Ekwador: Quito do Banos 20.07 – 16.08

Dzień 139-167 W życiu nie bałam się tak przy lądowaniu i jednocześnie nie byłam tak zachwycona tym, co widać za oknem jak przy lądowaniu w Quito. Wiał bardzo mocny wiatr, więc trzęsło nami niemiłosiernie, a lądowaliśmy w dolinie pomiędzy dwoma wysokimi pasmami gór. Ostatecznie udało nam się jednak szczęśliwie wylądować, czytaj dalej →

Podsumowanie Ameryka Środkowa

Ameryka Środkowa stała się naszym celem podróży przez czysty przypadek, a ściślej mówiąc przez szczęśliwy splot taryf przewoźników lotniczych. Podróż rozpoczęliśmy w Meksyku, o którym wiedzieliśmy dużo porównując z innymi krajami: wiedzieliśmy gdzie leży, jaką ma walutę, wiedzieliśmy też, że byli Majowie, że tequilla, że sombrero… W Meksyku spędziliśmy najwięcej czytaj dalej →

Nikaragua 18.06 – 04.07

Dzień 110-125 Do Nikaragui wjechaliśmy przez przejście graniczne, po wypełnieniu wyśrubowanych – bo wyrażonych w dwucyfrowej sumie dolarów – formalności wizowych (oczywiście uwidoczniona była tylko część tej sumy w świstkach wjazdowych). Droga w nowym państwie była nieporównywalnie lepsza od tej w Hondurasie i z entuzjazmem ale i z trudem – czytaj dalej →